Logotyp Pokój numer 3

O NAS

Pokój numer 3 powstał w 2015 roku w Bydgoszczy. Zespół tworzą młodzi muzycy, którzy są zafascynowani rockiem. W ich twórczości przeważa właśnie ten gatunek ale można też doszukać sięwpływu muzyki amerykański południa i country.

Liderem zespołu jest Kuba Andrzejewski, utalentowany młody gitarzysta, a także kompozytor i autor tekstów wszystkich utworów Pokoju Numer 3. Kuba jest laureatem wielu nagród jako instrumentalista oraz bywa często zapraszany do udziału w koncertach innych zespołów.

W 2016 roku szeregi zespołu zasilił Michał Kielak, czołowy Polski harmonijkarz, doświadczony artysta o ukształtowanym już stylu, który wspomaga rozwój zespołu.

Razem tworzą wybuchową mieszankę porządnego rocka, wzmocnioną o mięsistą harmoniję.

W pażdzierniku 2016 roku, ukazała się debiutancka płyta zespołu. Gościnnie zagrało na niej wielu znakomitych artystów (m.in. Bartek Szopiński, Sebastian Riedel, John Clifton, Jarek Gajewski).

Jakub Andrzejewski

JAKUB ANDRZEJEWSKI

Dorastałem w domu, gdzie muzyka nie była obca i w odpowiedniej chwili mnie nią karmiono. Do samodzielnego podbierania płyt Taty skłaniały mnie kolorowe okładki - wiadomo. Właściwie wszędzie było mnie pełno i zawsze wpatrzony w swojego Stryja - muzyka wiedziałem, że kiedyś przyjdzie kolej na mnie. Gdy już byłem trochę większy, bawiło mnie notoryczne przesiadywanie w pubach i klubach, gdzie oczy łzawiły od dymu - tam zawsze jakiś koncert, jakaś fajna muzyka i ludzie. Gitara wpadła mi w ręce przypadkowo i faktycznie to pokochałem. Nigdy nie wkładałem serca w coś, czego nie kocham... dlatego tak często nie było mnie w szkole. Chyba wybrałem dobrze. 

 

Muzyczne drogi prowadziły mnie w różne zakątki stylistyczne. Próbowałem sił w wielu formacjach, a w niektórych udzielam się do dziś, nagrywając i koncertując w tzw. "wolnej chwili" (Butelki Zwrotne). 

Przyszedł czas, gdy różnica wieku między mną, a moim kuzynem Bartkiem się zamazała, co pozwoliło nam znaleźć wspólny język. To było jasne. Będziemy razem grać, bo jak się później okazało, wiele wspólnych fascynacji muzycznych się pokrywało. Pojawił się Krzysiu Ratke, a jakiś czas później Michał Kielak i tak powstał Pokój Numer 3. 

Wpatrzony w swoich idoli nigdy nie pomyślałem, że kiedyś przyjdzie moment, w którym staniemy obok siebie na scenie. Ogrom szczęścia i bycie upartym sprowadziło mnie tu gdzie jestem. 

 

"The same song on a different day was a different song. "

Bob Weir

Bartek Andrzejewski

BARTEK ANDRZEJEWSKI

Od dziecka narażony byłem na uwodzicielskie działanie muzyki – tata jest gitarzystą i wielkim fanem rocka i bluesa. Z tego też powodu od najmłodszych lat oswajałem się z dźwiękami Queen, Aerosmith, Stevie Raya Vaughana, Joe Satrianiego, Led Zeppelin czy Free. Z siostrą przebieraliśmy się nawet za naszych muzycznych idoli i dawaliśmy „koncerty” – Kiss wiedli tutaj prym.
Przez lata kształtowało się we mnie zamiłowanie do szeroko pojętej muzyki rockowej, nie potrafiłem jednak zdecydować się na wybór instrumentu; najbliżej leżała gitara, których w domu zawsze było dużo, ale od zawsze miałem dziwną słabość do perkusji. Podobały mi się różnorodne zestawy, ich dźwięk, wygląd perkusisty machającego rytmicznie rękoma i nogami; wyglądało to dla mnie jak jakaś doskonała maszyna, lokomotywa – chciałem być tą lokomotywą.
Zacząłem późno, bo dopiero w wieku 17 lat. Szybko jednak pojąłem podstawy i zacząłem grać w …hmm… goth-metalowym(?) zespole Catharsis. Pokochałem granie koncertów. Byłem później członkiem kilku innych kapel, z których należy wymienić blues-rockowy Proceder, hardrockowy Neutral Noise z udanym albumem „Little Garden”, a także „szkołę życia” - Heldorado, gdzie na castingu przesłuchiwał mnie nasz obecny basista – Krzysiu Ratke. Szok!


W międzyczasie obserwowałem rozwój mojego kuzyna, Kuby. Skubaniec, fajnie grał. Ten rozwój był jednak tak błyskawiczny, że coś przeoczyłem - trafiliśmy z Krzysiem na jego koncert – tylko on z gitarą. Ktoś, podpity wrzeszczał z tłumu „Dżeeeem, Dżeeeeeem!!”, a potem, konkretniej – „Zapal Świeczkę!”. Kuba na to - „nie mam zapalniczki”- i zaczął grać swój kawałek. Nagle był świetny! Wiedzieliśmy, że chcemy z tym gościem coś stworzyć – no i gramy.


Gdyby nie wsparcie rodziny i przyjaciół miałbym o wiele cięższą drogę do celu, jakim było dla mnie realizowanie marzeń związanych z bębnieniem. Celu, który można gonić bez końca, bo dzięki graniu, podróżom, ludziom – cały czas się zmienia, pozostając nieuchwytnym.
„The chase is better than the catch” – Lemmy Kilmister

Krzysiek Ratke

KRZYSIEK RATKE

Właściwie nie wiadomo, skąd wzięła się u mnie pasja do muzyki. Raczej nie dorastałem w muzykalnej rodzinie ani nikt nigdy specjalnie nie przejawiał jakichś muzycznych talentów (czarna owca!). Mimo tego to tata był osobą, która nauczyła mnie muzycznych smaczków – w dzieciństwie chłonąłem dźwięki takich kapel jak Electric Light Orchestra, Led Zeppelin, Pink Floyd, Budgie, Procol Harum, Genesis czy Queen. Podobało mi się. Byłem pojętnym uczniem ;).
Za instrument chwyciłem w czasach gimnazjum, kiedy zachwyciłem się pewną koleżanką grającą na gitarze. Pragnienie zaimponowania jej było bardzo silne jednak wkrótce okazało się, że nie dorastam jej do pięt. Mimo to nie zniechęciłem się i odtąd pudło ze strunami stało się moim towarzyszem.


W międzyczasie zacząłem podsłuchiwać trochę mocniejszych brzmień. Wyszedłem poza lekką i przyjemną muzykę okresu dzieciństwa i wkroczyłem w świat ostrych gitarowych riffów z Metallicą w ścisłej czołówce. Warto wspomnieć, że pierwszą oryginalną płytę CD – którą była właśnie Metallica symfonicznie – dostałem od taty! Jednak zdecydowanie mój gust muzyczny ukształtował w tamtym czasie legendarny zespół Illusion, który do dzisiaj jest no.1 na mojej liście najlepszych kapel wszechczasów.
W liceum poznałem gości, którzy – tak jak ja – chcieli grać. Słuchaliśmy podobnej (jak nie tej samej) muzyki, więc wiedzieliśmy doskonale jak chcemy brzmieć. Nazwaliśmy się Master. Dziwny to był skład: wokalista, trzech gitarzystów i wciąż zmieniający się perkusiści. Namawiany przez chłopaków po niedługim czasie zamieniłem gitarę na bas. Mówią, że basiści to niespełnieni gitarzyści, ale ja zakochałem się w niskich dźwiękach.
Epizod z Masterem dał nam szansę wyjść z garażu i grać koncerty, któregoś razu nawet przed KAT. Pewnego dnia stwierdziliśmy, że z gry dla zabawy trzeba zrobić coś poważnego. I tak z Mastera zrodziło się Heldorado, do którego dołączył Senegalczyk, Abdulay Faye. Ale żeby zespół był kompletny wciąż brakowało jednego ogniwa – bębniarza. Nie wiem dlaczego, ale perkusista w naszym zespole nigdy nie był czymś stałym, mimo że osobiście zawsze bardzo dobrze się z nimi dogadywałem. Było ich wielu, m.in. Umut Otyakmaz z Turcji. Nagle nasze zespół stał się wielokulturowy.


Po wielu perypetiach związanych z opuszczającymi nas bębniarzami na przesłuchaniu pojawił się Bartek Andrzejewski. Wówczas wydarzyło się to, na co czekaliśmy – Heldorado stało się kompletne. Dzięki tej kapeli poznałem smak muzycznego życia – trasy koncertowe, przeglądy, festiwale, wydanie płyty Thing is a thing (dzięki Wam za to, chłopaki).


W trakcie pojawiały się różne projekty, m.in. akustyczna Stara Wara, w której grałem z Kubą. Heldorado i SW zawsze jakoś się przenikały, lubiliśmy swoje towarzystwo i wspólne jam session po koncertach jak i przed. Kumaliśmy się. Po drodze udało mi się zagrać gościnnie z Kasą Chorych, gdzie poznałem bliżej Michała Kielaka. W tamtym momencie ogólny rys składu gdzieś się przewijał, ale sami jeszcze o tym nie wiedzieliśmy.
Po wielu doświadczeniach muzycznych odnaleźliśmy się. Tak narodził się Pokój Numer 3.

Michał Kielak

MICHAŁ KIELAK

Instrumentem tym zainteresował się w wieku 15 lat, rok później, w 1993 doskonalił umiejętności na warsztatach bluesowych w Zakrzewie. W 1995 roku nawiązał kilkuletnią współpracę z bydgoską grupą Green Grass, czego efektem były wydawnictwa Tańcz z nami (2001) i One Man Band (2004). W 2002 roku znalazł się w szeregach inowrocławskiego zespołu Szulerzy, z którym nagrał płyty Bez Ciebie (2003) i Pilnuj się! (2005), a także uczestniczył w fonograficznym projekcie Jaromi & Szulerzy Gra w piki daje wyniki (2004, reedycja 2009).

 

W duecie z Jarosławem „Jaromim” Drażewskim (Blues Flowers) firmował album Rozum Cielęcy (2003). W tym okresie współpracował z wieloma wykonawcami z kręgu rodzimego bluesa: Blues Flowers (z którym na płycie Smacznego! zadebiutował też jako wokalista), Blues Menu, Double Six, Doktor Blues, Coolish Blues Session, K-3, Jąkpa Blues Band, Adam Kulisz iMagda Piskorczyk. W duecie z tą ostatnią wziął udział w International Blues Challenge w Memphis. Podczas pobytu w USA jego harmonijkowe umiejętności docenił sam Bob Margolin, wieloletni gitarzysta zespołu Muddy?ego Watersa, zapraszając do wspólnego jamowania.

 

W 2003 roku wraz z gitarzystą Jarosławem Tioskowem i muzykami grupy Szulerzy złożył muzyczny hołd swemu harmonijkowemu mentorowi ? Ryszardowi „Skibie” Skibińskiemu, soliście grupy Kasy Chorych, nagrywając w 20. rocznicę jego śmierci płytę Michał Cielak Kielak – Tribute to Ryszard Skiba Skibiński. Dobrze przyjęty album przypieczętował akces do zespołu Kasa Chorych, którego, po latach okazjonalnej współpracy, stał się pełnoprawnym członkiem i był nim do końca działalności zespołu (grudzień 2016). Obecnie poza macierzystą grupą regularnie występuje w różnych konfiguracjach, m.in z: Sebastianem Riedlem, Romkiem Puchowskim, Leszkiem Winderem, Janem Gałachem, Adamem Kuliszem, Jakubem Andrzejewskim. Oraz gościnnie m.in z grupami Cree i Krzak, Czarny Pies i Śląska Grupa Bluesowa.

 

Od 2016 roku jest członkiem bydgoskiego zespołu Pokój Numer 3.

Sześciokrotny zwycięzca plebiscytu ?Blues Top? pisma Twój Blues, w kategorii ?Harmonijka ustna?

Łukasz Jakubowicz

ŁUKASZ JAKUBOWICZ

Pochodzę z rodziny bez specjalnych scenicznych tradycji, ale ktoś musi być pierwszy.

 

Moją pierwszą inspiracją była koleżanka z liceum– to dla niej powstał klasowy przebój “Dlaczego kochasz łysego?”. Potem były już zespoły i projekty koleżeńskie– Krem, Kwadrans, aż wreszcie w 2008 roku ZDERZENIE Macieja Dłużniewskiego które – zanim padło – zdążyło nagrać dwie EP-ki i dwa pełnowymiarowe albumy: Co się stało? (2010), Ambiwalencja (2012) oraz zagrać niemal setkę koncertów w całej Polsce. W 2009 roku założyłem mój własny zespół, Panteon, który charakteryzował się bardzo purplowskim brzmieniem i wciąż zmieniającym się składem. Bardzo duży potencjał został niestety zmarnowany przez czynnik ludzki, ale działający – z przerwami – do 2013 roku zespół zostawił po sobie dwa dema, jedną EPkę, We're not a punk rock band (2013), oraz sporą sympatię miłośników hard rocka w Polsce.

 

Również w 2013 roku otrzymałem propozycję dołączenia do zespołu Ani Rusowicz, która wydawała właśnie swoją drugą solową płytę, Genesis (2013). Styl płyty bardzo odpowiadał moim preferencjom wykonawczym, toteż szybko ówczesny skład zespołu Ani stał się bardzo intrygującym i zniewalającym zjawiskiem koncertowym, zarówno w formacie dużych scen jak i małych, klimatycznych klubów. Wysoką formę potwierdzają wydawnictwa Live at Woodstock (2014) oraz Flower Power (2015), które jest zapisem audio i video koncertu z wieloma gośćmi specjalnymi. Grając z Anią poznałem, gdzieś na koncercie w Bydgoszczy, Michała Kielaka, który z kolei później zaprosił mnie do udziału w koncercie Pokoju Numer 3. I tu historia zaczyna się od początku….

 

Wspomnieć należy jeszcze inicjatywę pod nazwą Made in Warsaw – Memoriał Jona Lorda, której przewodniczę od momentu śmierci Jona w 2012. Koncerty z tego cyklu są wspaniałą okazją do kultywowania i przekazywania kolejnym pokoleniom fanów rocka pamięci o tym wspaniałym muzyku, a jednocześnie pozwalają na unikalne, artystyczne kolaboracje z “purpurą” w tle. W ich ramach współpracowałem z m.in Michałem Jelonkiem, Anią Rusowicz, Grzegorzem Kupczykiem, Wojtkiem Cugowskim, Tomkiem Struszczykiem, Ryszardem Sygitowiczem, Damianem Ukeje, Piotrem Luczykiem, Piotrkiem Brzychcym, Doogie White’m (ex-Rainbow) i wieloma, wieloma innymi, wspaniałymi artystami. Okazjonalnie działam też w rozmaitych układach koleżeńskich, czego owocem są zarówno koncerty "coverowe" jak i materiał autorski, np. Projekt Biało-Czarni z muzykami Natalii Sikory czy hard-rockowy Hippocampus.

POWRÓT
ZACHĘCAMY DO

KONTAKTU

Managment i booking - Agencja ON/OFF

onoff.teambydgoszcz@gmail.com

Marta Brzezińska - 602 442 163

Anna Marszałek - 663 933 414

 

Jakub Andrzejewski - 509 676 917

pokojnumer3@gmail.com

 

Michał Kielak
telefon:+48 503 031 331
michal-kielak@wp.pl

Logotyp Pokoju numer 3

Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Dzięki nim możemy indywidualnie dostosować stronę do twoich potrzeb.Każdy może zaakceptować pliki cookies albo ma możliwość wyłączenia ich w przeglądarce, dzięki czemu nie będą zbierane żadne informacje.